..
fight til the end

17 | 21457
 
 
2009-04-16
Odsłon: 1293
 

10 kwietnia 2009

7 rano pobudka. śniadanie. pakowanie. cel: Rzędkowice.
Jako,że zbliżały się wielkimi krokami święta, kierowaliśmy się do Rzędek przekonani o braku żywej duszy. Ku zaskoczeniu, już przy parkingu naszym oczom ukazała się spora liczba aut. Ale nie ma co zapeszać wczas. Kierujemy się ku Zegarowej, mijamy kilka namiotów, już jesteśmy pod skałą. Uff nikogo nie ma. Ta chwila przekonania trwała parę sekund dopóki nie usłyszeliśmy za rogu rozmów - wyglądamy - a tam kurs skałkowy. Pomyśleliśmy nie ma źle :)
rozpakowanie, przebranie i czas na łojenie. Co prawda wiatr dawał o sobie znać, ale  byliśmy twardzi:)
rozgrzewka o nazwie Ętliczek Pętliczek IV+ i  Plastikowy Karaczan VI dobrze nam zrobiła :)

Południe minęło na Kominie, Gangu Olsena,Lechforze i Leśnych Skałach.


Poźniej postanowiliśmy zaatakować Faszystowski Ogródek, ale tego dnia chyba nie było nam to dane, gdyż błądziliśmy 2 godziny bez skutku po lesie z obdrapanymi nogami kończąc w ostateczności na Bibliotece :) 


Pociągneliśmy Żółtą Ściankę VI+ i powoli nadchodził wieczór. czas pakować manatki,jechać do domu i oczekiwać kolejnego cudownego dnia :) 


 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd